297 kontenerów w 54 dni. Jak zorganizowaliśmy logistykę modułów dla farm fotowoltaicznych o mocy 133 MW

11 maja do Portu Gdańsk wpłynęło 86 kontenerów. Jednego dnia.
W takiej sytuacji nie ma miejsca na improwizację. Trzeba wiedzieć, które B/L są już zwolnione, ile miejsca zostało w magazynie, który plac budowy czeka na materiał najpilniej i ile godzin zostało, zanim zaczną naliczać się opłaty za przetrzymanie kontenera. Tym właśnie zajmował się nasz zespół, obsługując dostawy modułów fotowoltaicznych na potrzeby trzech farm PV o łącznej mocy 133 MW, powstających w południowo-zachodniej Polsce.
Wzięliśmy na siebie cały krajowy odcinek tego łańcucha dostaw, od wejścia statków do portu aż po rozładunek na trzech różnych placach budowy.
297
Kontenerów odebranych z Portu Gdańsk
15
Statków od kilku armatorów
54 dni
Od pierwszego odbioru do ostatniej dostawy
133 MW
Łącznej mocy powstających instalacji
Projekt w liczbach
Oś projektu
- 8 maja 2026Pierwszy kontener odebrany z Portu Gdańsk.
- 11 maja 2026Kumulacja: 86 kontenerów wpływa do portu jednego dnia.
- 30 czerwca 2026Ostatni transport dojeżdża na plac budowy.
Trzy farmy, jeden proces
Moduły trafiały do trzech inwestycji, które Grupa PAD RES realizowała w województwach opolskim i dolnośląskim. Nasze zadanie nie polegało na pojedynczych transportach. Obejmowało zarządzanie całym przepływem materiału pomiędzy portem, magazynem i trzema oddalonymi od siebie budowami.
Skąd wzięła się trudność
Problemem nie była sama liczba kontenerów, tylko ich nierówny napływ. Statki przypływały zgodnie z harmonogramami armatorów, ale zwolnienie dokumentów B/L, dostępność kontenerów na terminalu i tempo pracy portu rzadko szły ze sobą w parze. Czasem tygodniami napływało po kilka albo kilkanaście sztuk, a potem przychodziło naraz 86 kontenerów albo pojedyncza partia licząca 58 sztuk pod jednym B/L.
Błąd na którymkolwiek z tych etapów przekładał się na koszty demurrage, zator w magazynie albo opóźnienie na budowie. Dlatego cały łańcuch trzeba było traktować jako jeden system, a nie serię niezależnych zleceń transportowych.
Dodatkowo kontenery przypływały od różnych armatorów, a każdy z nich ma własne zasady zwalniania dokumentów, inne okna czasu wolnego i inny sposób naliczania opłat. Zamiast kontaktować się z każdym armatorem, terminalem, magazynem i przewoźnikami osobno, całość przejął nasz zespół, śledząc na bieżąco terminy i statusy po stronie każdego z nich.
Kontenery obsługiwane w ramach projektu przypływały m.in. od armatorów MSC, COSCO Shipping, CMA CGM i Charter Link.
Co robiliśmy na co dzień
- Monitorowaliśmy harmonogramy wpływania statków i reagowaliśmy na ich zmiany.
- Pilnowaliśmy zwolnienia dokumentów B/L i terminów czasu wolnego.
- Planowaliśmy kolejność odbiorów z portu, ograniczając ryzyko demurrage i detention.
- Organizowaliśmy transport kontenerów z portu do magazynu.
- Koordynowaliśmy rozładunek i składowanie modułów.
- Planowaliśmy wydania z magazynu zgodnie z realnym zapotrzebowaniem każdej z trzech budów.
- Ładowaliśmy towar na standardowe naczepy i zorganizowaliśmy 297 dostaw na miejsca realizacji.
- Byliśmy w stałym kontakcie z magazynem, przewoźnikami i wykonawcami.
Magazyn jako bufor
Po odbiorze z portu kontenery jechały do magazynu, gdzie następował rozładunek. Magazyn rozdzielił dwa rytmy, które inaczej nie dałyby się pogodzić: nieregularny, skokowy napływ dostaw morskich i stały, planowy popyt trzech budów.
Duże partie kontenerów mogliśmy odbierać z portu szybko, bez przestojów wynikających z braku miejsca. Na place budowy trafiały mniejsze, dopasowane partie, zgodnie z tym, czego ekipy faktycznie potrzebowały w danym tygodniu, a nie z kolejnością, w jakiej przypłynęły statki.
742 kontenerodni składowania, średnio ok. 2,5 dnia na kontenerCo ten projekt oznaczał dla klienta
Jeden zespół zamiast czterech kontaktów
Zamiast osobnych rozmów z armatorami, terminalem, magazynem i przewoźnikami jeden punkt kontaktu odpowiedzialny za cały proces.
Widoczność na każdym etapie
Od wejścia statku do portu, przez odbiór i składowanie, po konkretną dostawę na konkretną budowę.
Niższe ryzyko dodatkowych kosztów
Pilnowanie czasu wolnego i priorytetyzacja odbiorów pod kątem demurrage i detention.
Dostawy pod tempo budowy
Magazyn wydawał materiał wtedy, kiedy był naprawdę potrzebny na placu — nie pod harmonogram statków.
Mniej pracy operacyjnej wykonawców
Ekipy mogły skupić się na budowie farm, a nie na koordynowaniu logistyki.
Żadna z budów nie czekała
Mimo kumulacji kontenerów i trzech adresów dostaw logistyka nie stała się wąskim gardłem — to był główny cel zlecenia.
Zdjęcia z realizacji
Tak rozumiemy rolę operatora logistycznego
W 54 dni odebraliśmy z Portu Gdańsk 297 kontenerów przypływających na 15 statkach od kilku armatorów, skoordynowaliśmy ich rozładunek i składowanie, a następnie zorganizowaliśmy 297 transportów na trzy budowy w dwóch województwach, współpracując z dwoma generalnymi wykonawcami. Obsługa tego wolumenu nie sprowadzała się do zamawiania kolejnych kursów ciężarówek. To był jeden projekt, w którym harmonogramy statków, terminy dokumentowe, przepustowość magazynu i potrzeby trzech budów musiały działać jak jeden mechanizm.
Ten projekt łączył kompetencje, które znajdziesz w naszych usługach: spedycję morską z obsługą dokumentów B/L i terminów wolnych, magazynowanie pełniące rolę bufora między portem a budowami oraz transport drogowy realizujący dostawy na place.
Planujesz dużą inwestycję albo regularne dostawy kontenerowe?
Porozmawiajmy o przejęciu całego procesu logistycznego, od wejścia statku do portu po rozładunek na placu budowy.
Wyślij zapytanie
